O wyborze i wolności

13 czerwiec 2008

Przez Polskę przetacza się znowu fala rozmów o aborcji, oczywiście (bo bez powodu nikt tak śliskiego tematu nie dotknie) w kontekście czternastoletniej Agaty, która zaszła w ciążę. Ciąża była wynikiem czynu karalnego, więc prawo do aborcji przysługuje dziewczynie. Co się dzieje w tej sprawie, to każdy czytelnik z pewnością wie. Trudno mówić o jakimś konstruktywnym dialogu między dwiema frakcjami, ważne że temat znów pojawił się w mediach.

I bardzo dobrze, że się rozmawia, dyskutuje, pisze – dialog przecież jest podstawą porozumienia. Tylko wydaje mi się, że pro-life’owcy kontra pro-choice’owcy do takiego porozumienia nie dojdą. Jeśli ktoś uważa życie ludzkie za święte (i życiem, a raczej dzieckiem nazywa zygotę, zarodek etc.) to nigdy i w żadnym przypadku nie zgodzi się na usunięcie ciąży. Mimo to uważam, że rozmawiać trzeba. I nie chodzi mi o przekonanie zwolenników obrony życia poczętego do zgody na przerywanie ciąży czy akceptację tego procederu, ale idzie o poszanowanie praw jednostki do decydowania o sobie, o tolerancję – by pokazać, uzmysłowić, że różni ludzie różnie myślą – i mają do tego prawo!

Zawsze najgorszym wydawało mi się, jeżeli ktoś podejmował decyzje za mnie. Tak jakby wiedział lepiej, co będzie dla mnie dobre. Podobnie dzieje się teraz, różne środowiska „pomagają” Agacie w podjęciu decyzji. Mamy akurat w Polsce takie prawo, które nie daje dojść do głosu jednostce. Ktoś decyduje za kogoś, że ma i musi, wszak to kobiecy obowiązek, urodzić dziecko. Na jakąkolwiek dyskusję nie pozostaje miejsca.

Tak naprawdę to jest to pomniejszanie wartości konkretnego człowieka, traktowanie go jak głupca; skoro nie daje mu się możliwości decydowania o swoim życiu, to gdzieś w tle przebija takie rozumowanie: My wiemy lepiej co masz robić… Traktowanie kobiety jak inkubatora, sprowadzanie jej do roli ciężarnej samicy, zapominanie o niej samej, jej uczuciach i emocjach, jest wątpliwe moralnie. Zwłaszcza, że zazwyczaj wiele się krzyczy o życiu, które jest świętym, o dzieciach, życiu poczętym, by o tym łatwo zapomnieć, gdy kobieta już urodzi. Dlaczego nie pozwolić kobiecie o decydowaniu o swoim życiu i ciele, o własnej przyszłości?

Co warto też zauważyć, w świecie zwolenników wyboru jest miejsce dla tych, którzy uważają, że życie jest święte i ciąży przerywać nie wolno. Zresztą mówi o tym sama nazwa, zwolennicy wyboru, nie aborcji. W drugą stronę – zasada ta, już tak nie działa…

Artykuł opublikowany również na łamach Feminoteki. Link poniżej:

http://www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=463